Chłopi | inne lektury | kontakt | reklama | studia
streszczenieopracowaniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Chłopi

Obyczaje mieszkańców Lipiec

© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Karolina Marlęga

Reymont doskonale sportretował życie mieszkańców polskiej wsi przełomu wieków, wiernie oddając ich przywiązanie do tradycji i kultywowanie obyczajów przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Choć wiele odeszło już w zapomnienie (na przykład swaty), wiedza o nich wzbogaca nasze pojmowanie kultury i przeszłości. W Chłopach czytamy nie tylko o uniwersalnych problemach mieszkańców Lipiec, lecz – i może przede wszystkim – poznajemy obyczaje związane ze wszystkimi największymi chrześcijańskimi świętami oraz obrzędami. Fryderyk Böök napisał: „Skoro w końcu odkładamy książkę na bok, wiemy, że zdobyliśmy to, co tylko wielki poeta dać może: wgląd w prawdziwe życie ludu”.

Na przykładzie ożenku Macieja Boryny i Jagny Paczesiowej dużo miejsca zajmuje opis obyczajów weselnych - przygotowujących do ślubu i wesela. Gdy kawaler wybrał sobie kandydatkę na przyszłą żonę, wysyłał do jej rodziny swatów – osoby upoważnione przez niego do ustalania szczegółów związanych z małżeństwem. Najczęściej na takich spotkaniach zakrapianych alkoholem omawiano finansowe aspekty ślubu, przedstawiano korzyści, jakie osiągnie panna młoda i jej rodzina ze ślubu. Dziś zwyczaj ten jest może pojmowany dosyć okrutnie – dziewczyna sama wybiera sobie męża, nie mają na to wpływu ani rodzice, ani rodzina, ani środowisko. Trzeba jednak pamiętać, że prawie dwa wieki temu w tej kwestii panowały inne zasady, a młoda kobieta winna była całkowite posłuszeństwo swym rodzicom (w powieści Jagna nie sprzeciwia się decyzji Dominikowej i zgadza się wyjść za trzy razy starszego Borynę).

Gdy już szczegóły związane z małżeństwem były ustalone, nadchodził uroczysty dzień zaślubin. Odświętnie przygotowywano izbę weselną w domu panny młodej, a pierwsi goście musieli wychylić kieliszek wódki za zdrowie pary (tak zwane „przepijanie”). Tak samo Reymont opisał ten zwyczaj w Chłopach. W dniu ślubu Jagny jej bracia wynieśli z izby wszystkie sprzęty, stawiając na ich miejsce stoły i ławy dla gości. Panna młoda przykryła stoły cienkim płótnem, przystroiła izbę wycinankami z kolorowego papieru (otrzymanego w prezencie od narzeczonego). Po drugiej stronie sieni, w izbie, w której składowano rupiecie, teraz było czysto. Sąsiadki - Ewka z Jagustynką gotowały tam weselne potrawy. W ramach przygotowań do wesela wybielono wapnem cały dom (na zewnątrz i w środku), ustrojono gałęziami świerczyny jego zewnętrzne ściany, opłotki udekorowano jedliną – pachniało jak w lesie.


W końcu powoli zaczęli się schodzić pierwsi goście, zaproszeni nawet z okolicznych wiosek (zwyczaj nakazywał huczną zabawę). Przychodziły kumy, krewniaczki i dawnym obyczajem znosiły kury, chleby, placki, mąkę, a nawet i srebrne ruble. Wszystko to w podzięce za zaproszenie, by wynagrodzić gospodyni poniesione straty. Kobiety „przepijały” z gospodynią po kieliszku gorzałki…

Kolejnym obrzędem weselnym było obcięcie włosów pannie młodej (najczęściej chodziło o ścięcie panieńskich warkoczy), co miało symbolizować zamkniecie pewnego etapu życia (Jagna nie chciała zgodzić się na ten zwyczaj: „- A po dworach i miastach nie obcinają! - Pewnie, juści, bo im tak trzeba do rozpusty, żeby ludzi mogły ocyganiać i za co inszego się wydawać. Ale, będzie tu nowe porządki zakładała! Dworskie pannice niechta z siebie cudaki robią i pośmiewisko, niechta z kudłami jak Żydowice jakie chodzą - wolno im, kiej głupie, a tyś gospodarska córka z dziada pradziada, nie żadne miejskie pomietło, toś robić, winna jak pan Bóg przykazał , jak zawżdy w naszym gospodarskim stanie się robiło... Znam ja te miejskie wymysły, znam... jeszcze nikomu one na zdrowie nie wyszły! Poszła w służbę do miasta Pakulanka i co?...Mówił wójt, jaki papier przyszedł do kancelarii , że dzieciaka udusiła i w kryminale siedzi... albo i ten Wojtek, Borynów krewniak po siostrze, dorobił się w mieście sielnie, że teraz po wsiach po proszonyrn chlebie chodzi... a przódzi na Wólce gospodarstwo miał, konie miał i chleba po grdykę... zachciało mu się bułek, a ma kij i torbę na starość... Ale Jagna mądrych przykładów nie słuchała, a o obcięciu i gadać sobie nie dała. Namawiała ją Ewka, a ta znająca była, niejedną wieś znała i rok w rok do Częstochowy z kompaniami chodziła, przekładała i Jagustynka , ale jak to ona, zawżdy z przekpinami i naśmieszliwie, bo w końcu rzekła: - Ostaw warkocz, ostaw, zda się Borynie, okręci se nim rękę, ostrzej przytrzyma i mocniej cię kijem zleje...sama go obetniesz potem... Znałam taką niejedną ... - nie mówiła więcej”).

strona:    1    2    3    4    5    6    7  




Baza studiów
Kim chcesz zostać?

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Chłopi” – streszczenie szczegółowe
„Chłopi” – streszczenie w pigułce
Geneza „Chłopów”
Życiorys Stanisława Władysława Reymonta
Kalendarium twórczości Reymonta
Czas i miejsce akcji „Chłopów”
Narracja „Chłopów”
Kompozycja „Chłopów”
Problematyka „Chłopów”
Język „Chłopów”
„Chłopi” – młodopolska powieść czy epopeja?
„Chłopi” jako epopeja
Obyczaje mieszkańców Lipiec
Interpretacja tytułu „Chłopi”
Konwencje literackie w „Chłopach”
Motywy literackie w „Chłopach”
„Chłopi” na dużym ekranie
Najważniejsze cytaty z „Chłopów”
Bibliografia




Bohaterowie
Maciej Boryna – szczegółowa charakterystyka
Antek – szczegółowa charakterystyka
Jagna – szczegółowa charakterystyka
Hanka – szczegółowa charakterystyka
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Chłopów”
Jagustynka - charakterystyka postaci
Kuba Socha - charakterystyka postaci





Tagi:
• Cechy epopei na przykładzie Chłopów Reymonta • Cechy epopei w Chłopach • Impresjoniz w Chłopach • Naturalizm w Chłopach • Reymont biografia